Złość. Dzika bestia z Puszki Pandory.

Schemat złości:

 

Reakcje najbliższych

Skala złości

Lista alternatywnych sposobów wyrażania tych emocji

  1. Moja matka krytykowała.
  2. Mój ojciec zmieniał wyraz twarzy.

Niezadowolony

  1. Powiedz, że nie podoba ci się to.
  2. Idź na spacer.
 

Zirytowany

 
 

Rozdrażniony

 
  1. Moja matka odpychała innych i chciała zostać sama.
  2. Mój ojciec chciał zostać sam.

Zdenerwowany

  1. Spotkaj się ze znajomym.
  2. Idź na spacer, na rower.
  3. Mój ojciec burczał pod nosem.

Rozgniewany

  1. Poświęć trochę czasu aby się zastanowić.
  2. Moja matka nie odzywała się do nikogo lub wychodziła zająć się czymś.
  3. Mój ojciec wychodził i nie rozmawiał z nikim.

Zły

  1. Powiedz o tym.
  2. Porozmawiaj z przyjacielem lub zadzwoń do kogoś z mitingu.
 

Wzburzony

 
  1. Moja matka wyśmiewała i poniżała.
  2. Mój ojciec bił, krzyczał, zmuszał.

Wytrącony z równowagi

  1. Idź pobiegać.
  2. Idź posłuchać muzyki.
  3. Moja matka biła, krzyczała, płakała.
  4. Mój ojciec krzyczał, rzucał czymś.

wściekły

  1. Napisz do sponsora.
  2. Rozpisz to i poświęć chwilę, aby się zastanowić.
  3. Moja matka płakała i biła.
  4. Mój ojciec wyzywał i krytykował, krzyczał.

rozjuszony

  1. Poczytaj literaturę.
  2. Poświęć chwilę na medytacje, modlitwę.
  3. Moja matka rzucała czymś i wychodziła trzaskając drzwiami.
  4. Mój ojciec wychodził, trzaskał drzwiami, upijał się.

w furii

  1. Weź kąpiel.
  2. Zdrzemnij się.
  3. Wyjdź na zewnątrz, na spacer.
  4. Moja matka płakała, wybiegała bez słowa i obrażała się.

żądny krwi

  1. Nie wiem, co zrobić w takiej sytuacji.

 

Rysując poniższą scenę złości czułam przerażenie i chęć ucieczki, a jednocześnie oderwanie się od tego. Moją mamę wyobrażałam sobie jako potwora, a tak naprawdę to ona pokazywała, że można i trzeba wyrażać złość. Ojciec był ogromnie uciekający, chował się, wychodził, albo też sprawiał wrażenie, że nie chce tam być.

Złość  w domu   Scena złosci w domu

Mój portret złościObraz złości we mnie

Na kogo jestem zła?
Niezadowolenie czuję, gdy szefowa zleca mi inne zadanie, dodatkowe lub zmienia moje plany. Poza tym, gdy koleżanka chce kupić ten sam produkt, który mam ja lub który chcę mieć ja.

Złość czuję, gdy kelner w pracy dodaje mi pracy, gdy są zrzucane obowiązki na mnie przez kucharza, gdy koleżanka obraża się na mnie za głupoty.

Jestem żądna krwi, gdy ktoś mnie obraża przy innych, gdy ojciec przychodzi pijany, gdy chłopak mnie zostawił.

Podczas opisywania własnej skali złości czułam strach, zdenerwowanie, niechęć, niepewność. Wiele razy chciałam przestać, odłożyć na później, szczególnie w momentach rysowania skali złości lub opisywania sposobów wyrażania jej.

Jedynym uczuciem o średnim natężeniu jest „bycie złym”. Poza tym mam na liście wiele określeń opisujących łagodną złość lub też bardzo intensywną.

Przypominając sobie sposoby wyrażania złości przez rodziców wracały do mnie obrazy trzaskania drzwiami, bicia mnie i rodzeństwa, wyzwiska, kłótnie, odczucia oderwania od rzeczywistości i poczucie, że inni mają w domach lepiej. Rodzice obrażali się wzajemnie, nie zajmowali się nami ani nie poświęcali nam uwagi.

W ciągu swojego życia chyba kilka razy tylko byłam zła, jednocześnie pozwalając na to uczucie. Było to głównie w okresie dzieciństwa. Wtedy też wyrażałam to w sposób dość jawny i jasny. Jednak, gdy spotkałam się z biciem i krzykiem lub nawet obrażaniem mnie za to, powoli przestałam to robić. Ze strachu. Wolałam zacząć udawać, że jednak nie jestem zła lub, że zatrzymam złość w sobie, wewnątrz. Często mówiłam sobie, że „niech on sobie ma święty spokój, ale ja i tak jestem zła na niego”. Tyle, że efekty złości biły we mnie, w środek.

Trudno mi odczuwać złość do matki. Boję się, że zacznie użalać się nad sobą i coś jej się stanie.

Do ojca już nieco łatwiej. Jednak i tak boję się, że zapije lub mnie uderzy.

Do rodzeństwa – boję się, że mnie opuści lub uderzy.

Jednym słowem – strach.

Przyglądając się portretom mojej złości, zastanawiam się, gdzie trafia ta siła? A to przecież tylko rysunki, szkice dosłownie. A co byłoby gdybym zaczęła łączyć się ze swoją złością? A ze swoją wściekłością? Boję się tego. Często mówiłam o tym na terapii, że ja się boję wracać do tego, bo widzę siebie jako tykającą bombę…która już kiedyś mnie przecież rozniosła. Miałam nerwicę.

2 Odpowiedzi na Złość. Dzika bestia z Puszki Pandory.

  • ~ferdydurke mówi:

    masz prawo czuć złość . Złość jest takim samym uczuciem jak wszystkie inne , a więc ludzkim . Nie wyrażone emocje kumulują się i w końcu są tego fizyczne reministencje w postaci np nerwicy,nadciśnienia,nowotwory , migreny , przewlekłe bóle , bóle głowy , zmęczenie.Chroniczna złość, bo stłumiona i nieprzeżyta, może być tak szkodliwa dla organizmu, jak palenie papierosów czy dieta wysokotłuszczowa. I prowadzić może do poważnych schorzeń, a nawet śmierci.
    Gniew to szalona siła, która może być destrukcyjna. Nie należy go tłumić, bo obróci się przeciwko nam, ani wyrażać bez kontroli, bo uderzy również w innych. Nieumiejętne obchodzenie się z gniewem prowadzić może do skrzywdzenia ciała i psychiki. Można jednak nauczyć się wyrażać go w asertywny sposób . Asertywne wyrażania siebie, swojego sprzeciwu czy swojej złości oraz opanowanie umiejętności wybaczania może bardzo pomóc …

  • ~karensz mówi:

    Witajcie. Poszukuje chętnych osób do wzięcia udziału w badaniu do pracy magisterskiej dotyczącej poczucia stygmatyzacji u osób, które wychowały się w rodzinach z problemem alkoholowym. Jeśli ktoś z Was zechciałby mi pomóc proszę o kontakt mailowy : karensz@wp.pl, prześle wtedy materiały do wypełnienia. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>