Zakochanie

O tak. To jest dopiero stan. Motylki, różowe okulary, maślane spojrzenie. Jeszcze jak się trafia do tegio wiosna, to już w ogóle cudownie. Jednak gdy do tego zakochania dołączę DDA – sama czuję niepewność i niezdecydowanie.

Ja, jako DDA, zakochanie przechodziłam 2 razy – gdzie raz udało się to w coś przekształcić. Udało się, bo nie widzę do tej pory w tamtym związku swoich konkretnych poczynań. Trochę manipulacji, trochę użalania się, trochę kłótni i było jak chciałam. Dzisiaj widzę to wszystko i mówiąc delikatnie, nie do końca było to ładne. Tak czy tak – zastanawiam się jak to miałoby wyglądać dziś?Jak takie „kręcenie” wygląda u zdrowych ludzi? Jak normalne osoby radzą sobie z podrywaniem, byciem podrywanym, zainteresowaniem kogoś sobą? Nie czaję tego. Nie umiem. I w ogóle nie wiem o co chodzi. Może dlatego też trochę tego unikam.  Co by nie mówić – gdy nadchodzi mnie taki stan – od razu czuję się zmęczona i znużona..I jak ten biedny człowiek ma się dowiedzieć czego ja chcę ?:-)

6 Odpowiedzi na Zakochanie

  • ~Maks mówi:

    Piszesz, że ciekawe jak zakochanie się, podrywanie, wygląda u „zdrowych” ludzi.
    Gdyby tak spojrzeć, to w Polsce jest kilka milionów DDA, pewnie równie sporo DDD.
    To nie jesteśmy aż takim wyjątkami.
    W każdym razie, jeśli przeżywasz albo będziesz miała taki stan, to życzę Ci, żeby trwał jak najdłużej i żebyś była szczęśliwa:)
    Pozdrawiam

  • ~katolik mówi:

    Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia, bo nasza duma ludzka nie pozwala nam przyznać się nawet przed samym sobą do tego, że być może całe życie żyliśmy w błędzie.
    Tyle zła nie było nawet za Dni Noego, dlatego polecam prawdę objawioną przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
    Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

  • ~Aqaurius mówi:

    :) Zakochanie, co to właściwie jest? Znam to uczucie, ale co to ma być? Sam odkąd pamiętam byłem bardzo kochliwy… Kiedy szliśmy z kumplami do clubu to ja nie szedłem się bawić i tańczyć, owszem tak było ale jako skutek uboczny. Ja szedłem wyrywać… Teraz się z tego śmieje ale kiedyś… Jak „kochałem” to całym sobą! Jak nie, to również w pełni. Byłem pełen skrajności (jestem DDD) Nie zgodzę się z tym że miłość jest ślepa! Większość ludzi nie rozumie czym jest miłość. Moim zdaniem miłość to stan ducha, nasz naturalny stan pełnej akceptacji i świadomości. Stan który jest hamowany w patologicznym procesie zwanym potocznie wychowaniem. 99% ludzi blokuje miłość w nas od dziecka! Wyobraźcie sobie sytuację że podchodzi do was obcy facet lub kobieta i mówi że was kocha!? Wiecie dzisiaj dla mnie kochać kogoś, to akceptować w pełni. Kiedyś kochać kogoś, to uprawiać seks. Małżeństwo często zabija miłość chorą zazdrością. Czym jest zazdrość, skąd ona jest? Jej podłoże to również seks. Kiedy żona powie mi że idzie na noc do koleżanki będę spokojny ale kiedy powie mi że idzie do kolegi… I na odwrót też. Dajemy sobie z ukochaną tyle wolności na ile dzisiaj umiemy :) Wiecie bez wolności nie ma miłości, koniec kropka! Tak więc kiedy od dziecka wbija nam się do łba że człowiek człowiekowi wilkiem, we wiadomościach same negatywy, strach pielęgnowany na każdym kroku. Kiedy mamy ochotę się do kogoś przytulić a mówi się nam że to nie wypada bo to dziecinne. Nazbiera się tyle uczuć że kiedy w końcu puszczamy je wszystkie w procesie zwanym „zakochanie” to z całym szacunkiem głupiejemy ;) Nie miłość jest ślepa a nasze przekonania na jej temat. Wiecie, kiedyś nie umiałbym przytulić kobiety bez podtekstu, nie umiałbym powiedzieć przyjacielowi, „stary kocham cię” Dzisiaj nie widzę problemu dlatego że udaje mi się oddzielić miłość od łóżka… Miłego przyjaciele, miłego :)

  • W moim przekonaniu to jest tak- zakochanie dla samego zakochania i bycia w związku- miłością zwyczajnie nie jest.. Jak sobie radzą z podrywaniem i byciem podrywanym? Według mnie jeśli mamy do czynienia z prawdziwą miłością – tego elementu nie ma… przeskakuje się po prostu do bycia razem bo- szaleję za Tobą, nie widzę świata poza Tobą, jesteś dla mnie wszystkim, bądź ze mną! Owszem cały czas jest dbanie i zabieganie o drugą osobę i dawanie jej wiele uwagi ale samego podrywania dla podrywania- wyrwania dla bycia kochanym bo nie chcę być sama- nie ma. Mam nadzieję, że to Twoje zakochanie nie ma takiego podłoża i życzę Ci po prostu tej prawdziwej miłości gdzie nie ma miejsca na zmęczenie i znużenie. (ps. jakby nie patrzeć też jestem dda)

  • ~Ferdydurke mówi:

    Mam nieodparte wrażenie ,że wypaliłaś sobie piętno DDA wielkości rycerskiej tarczy i zasłaniasz się tym maskując swój lęk … DDA to nie stygmat , nie jesteś naznaczona a przez to inna od innych . Masz problemy ,ale te problemy można pokonać tylko nie można się izolować od życia . A Ty jakbyś zabraniała sobie miłości … musisz się przełamywać ,polegać na tym co czujesz . Nie możesz ciągle filtrować wszystkiego przez DDA i wszystkiemu naklejać tą etykietkę . Myślisz ,że inni ludzie nie będący DDA nie mają trudności z nawiązywaniem relacji ? ze znajdowaniem właściwych partnerów ? Otóż też mają . Nasze doświadczenia wiele nas uczą . Pod warunkiem ,ze jesteśmy „pilnymi uczniami ” i „odrabiamy „lekcje jakie dostajemy od życia ..:) Powodzenia . Pozwól sobie czuć , odczuwać , cieszyć się chwilą …nie zamartwiaj się …będzie co ma być :)

  • ~Seks telefon mówi:

    kubas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>