„Jestem głupia, nieprzydatna, nikomu niepotrzebna i bezwartościowa” – czyli o wstydzie słów kilka.

Czyli tak po krótce – wstyd, jak każde inne uczucie, jest po prostu ok. Dość dziwnie byłoby, gdybym w pracy opowiadała świńskie żarty, nie czując wstydu. To uczucie pokazuje mi pewne granice, pewne zasady, jak powinnam się zachowywać w pewnych miejscach. Ja osobiście nie mam zbyt dużego zaufania do osób bezwstydnych.

Jednak co się dzieje w momencie, gdy czuję wstyd za to, że pochodzę  z domu alkoholowego lub – w ogóle pojawiłam się na tym świecie?

Krytyk wewnętrzny – znajome hasełko, tyle ze nie zawsze wiadomo o co chodzi i po co?

Pojawia się, aby nas trochę bronić przed wstydem.(„Powinnaś była wiedzieć, jak odpowiedzieć na to pytanie!”)

 

Ile razy wytykam sobie swoją niedoskonałość?

Niestety wiele razy. Najczęściej pojawia się to w sytuacjach porównywania się z innymi (ona jest ładniejsza, on jest rezolutniejszy, ona ma lepszą pracę). Poprawiam się, że przecież mogłam iść na lepsze studia, do lepszej pracy, spotykać się z kimś innym, mniej jeść itd..

Ile razy surowo się oceniam?

Najczęściej coraz mniej. W momentach, gdy przychodzi do mnie myśl „jesteś głupia”, staram się dopowiadać sobie, ze jestem jaka mam być – trochę na siłę. Dziś naprawdę w to wierzę, że wszystko jest tak, jak być powinno:-) Jednak kilka lat wstecz pamiętam, jak wmawiałam sobie jestem najgłupsza, najgrubsza, najdziwniejsza, najgorsza itd..

Ile razy porównuję się z niemożliwymi standardami do osiągnięcia?

Hah – teraz to aż dla mnie śmieszne. Najczęściej swoje osiągnięcia porównywałam z osobami z wyższego szczebla, jakimiś profesorami, sportowcami z większych miast z większymi możliwościami. To jasne, że na tą daną chwilę nie było mi dane osiągnąć tego samego, jednak dla mnie to był sygnał, że nawet nie ma co iść w tą stronę, bo nie będę jutro takim profesorem, wiec po co to w ogóle zaczynać. :-) Śmiechu warte.

 

Wstyd i jego trzy formy:

1. Posiadanie rodzica alkoholika

2. Związany z zachowaniem alkoholika

3. Związany z osądzaniem Cie i krytykowaniem przez rodzica

Ad.1 Skojarzenia ze słowem „alkoholik”:

-bydlak

-bezduszny

-egoista

-cham

-samolub

-pieprzony kłamca

-obrzydliwy typ

-dyktator

-dureń

Ad.2 Sytuacje w rodzinie związane z alkoholikiem, przez które czuję wstyd:

-przemoc

-pokazywanie się pijanego ojca przed moimi znajomymi

-rozbijanie naczyń

-wyzwiska

-pokazywał się pijany w szkole, przedszkolu

-przekraczanie granic

-wybryki z podtekstem seksualnym

-kłamstwa

- tracenie pieniędzy na „ratowanie” alkoholika

-prośba o pomoc sąsiadów, gdy alkoholik „zapomniał” wrócić do domu

9 Odpowiedzi na „Jestem głupia, nieprzydatna, nikomu niepotrzebna i bezwartościowa” – czyli o wstydzie słów kilka.

  • ~Ferdydurke mówi:

    Niestety rodziców się nie wybiera … trzeba się z tym pogodzić , że są lub byli tacy a nie inni . Nie mamy na to wpływu . Optymistyczne jest jednak to ,że za swoje dorosłe życie odpowiadamy sami . Za jego jakość też . A więc można albo tracić czas na rozpamiętywanie tego co było i obwinianie albo wziąć się w garść , przestać się dołować i iść naprzód . Kreować swoje życie po swojemu i być dla siebie samej swoim najlepszym przyjacielem . Jesteś silna przetrwałaś bardzo wiele więc dasz sobie radę :) Użalanie się nad sobą i biczowanie się słowami nic nie da , nie zmieni tego co się w Twoim życiu wydarzyło . Pora rozliczyć się z przeszłością ,przebaczyć winowajcom i zająć się tylko tym co tu i teraz . Czyli sobą i swoim życiem by było jak najbardziej satysfakcjonujące . :) Może chcesz pogadać to wpadnij na mój blog . Pozdrawiam :) I pamiętaj jesteś jedyną w swoim rodzaju ,jesteś wspaniałą, mądrą, wartościową osobą a Twoje doświadczenia z przeszłości paradoksalnie są Twoją siłą . Jeśli tego jeszcze nie odkryłaś to wszystko przed Tobą …:) Trzymaj się ciepło :)

  • ~Ferdydurke mówi:

    a jeśli ktoś jest tu czemuś winny to z całą pewnością tym kimś nie jesteś TY … :)

  • ~Kasia mówi:

    Hej! Mega się cieszę ze trafiłam na Twój blog :) Ja też zdrowieję, chodze na terapię, chce powrócić do meetingów i dodatkowo rozwijam się, pomagam samej sobie we własnym zakresie ;] przeczytałam póki co zaledwie kilka opublikowanych artykułów a już zauważyłam że myślisz podobnie do mnie i mamy też wiele podobnych problemów. Szczególnie z tym szukaniem aprobaty u innych… Dlatego też bardzo zainteresowało mnie o jakim dokładnie ćwiczeniu piszesz w tym artykule o potrzebie docenienia?

    PS. jeśli chciabyś nawiązać żeby wymieniać się doświadczeniami, wspierać się wzajemnie czy zwyczajnie po prostu pogadać napisz maila np. z numerem gg ja chętnie pogadam. :)

  • ~ferdydurke mówi:

    Kasiu to GG 4038759 jeśli masz ochotę pogadać . :)

  • Mama Jagodzianki mówi:

    Czasami mam podobne odczucia, mimo iż pochodzę z rodziny nie alkoholikow. Z rodziny tzw, pełnej, ale wcale nie szczęśliwej. Również odczuwam wstyd, aczkolwiek już przyzwyczaiłam się na tyle, że do ludzi wychodzę z podniesionym czołem, nie jak wcześniej, gdzie przez całe 20paroletnie zycie wolałam chować głowe w piasek.

  • ~greeneyes mówi:

    dziękuję Ci za to, że prowadzisz tego bloga!!!!
    gratuluję odwagi, nie każdy dda potrafi o tym mówić.
    wpisuję Twego bloga, jako jeden z ulubionych :)

  • Ryba mówi:

    Hej. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga. W sumie z premedytacją szukałam takiej tematyki. Poczytam tu jeszcze trochę. Może dzięki temu będę w stanie zrozumieć niektóre rzeczy , które działy się też w moim życiu . Pozdrawiam i zapraszam też do siebie :)

  • mysterieuxxx mówi:

    Ja mam 14 lat, ojciec był i nadal jest alkoholikiem, ale w sumie to cieszę się z tego powodu
    TYLKO dlatego, że jestem dojrzalsza od reszty rówieśników. Ale za to bardzo żałuję, że rodziny się nie wybiera…
    Dla mnie największy wstyd był rok temu, kiedy ojciec przyszedł do szkoły pijany, przewracał się na ściany i ogólnie to myślałam, że za chwilę wyskoczę pod auto (te szydercze komentarze innych…) i naprawdę bym to zrobiła, gdyby nie koleżanka. Nienawidzę takiego życia jakie mam, ale zawsze czuję się lepiej, kiedy wiem, że inni mają/mieli podobnie. Oczywiście nie życzę im niczego złego, ale zawsze daje to w jakimś stopniu poczucie wsparcia i solidarności ;))
    Pozdrawiam!

  • ~Katie001 mówi:

    Zamiast się wstydzić i dołować każdego dnia zacznij myśleć o zmianie i znajdź specjalistę.
    Osobiście polecam Ci panią Ewę Guzowską z Warszawy.
    Pomogła mi podnieść się z samego dna, ta terapeutka posiada wieloletnie doswiadczenie i sukcesy na koncie! Dzieki niej znow sie usmiecham :)
    http://www.psychoterapia-coaching.pl/oferta/dda.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>