rozczarowanie

Zdolność przetrwania

1. Często czuję się jak bojownik, który przetrwał – na myśl, że musiałabym przechodzi drugi raz to samo, mam ochotę strzelić sobie w głowę. Nie mam absolutnie pojęcia jak, ja dziecko, przetrwałam w takiej rodzinie, w takim zamieszaniu, chaosie, nerwach.. Czy czuję się jak bojownik? Raczej nie. Bardziej czuję się jak żołnierz po długotrwałej wojnie, zmęczony, bezsilny, zły, zrozpaczony zobaczywszy obraz po wojnie. Momentami przebija się również uczucie beznadziei, zniechęcenia, bierności, obojętności.

2. Mam wrażenie, że po przeżyciu dzieciństwa, dam sobie radę ze wszystkim – od pewnego czasu jest to mój motywator do działania:-)…jednak nie sądzę tak. Myślę właśnie przeciwnie, że ta cała walka w dzieciństwie wykończyła mnie dostatecznie, pozbawiła mnie wiary w siebie.

3. W moim domu wróg był w domu – nigdzie nie czuję się bezpiecznie, bo nawet w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi – moim domu – wróg był pod ręką. Nie miałam gdzie pójść, nie miałam gdzie wracać. Często wracałam do domu w wielkim poczuciu beznadziei, zniechęceniu, rozpaczy, niepewności i strachu. Przyrzekałam sobie wiele razy, że to już ostatni raz, że więcej nie wrócę, ucieknę..

4. Przetrwanie dała mi moja niezależność – chciałam jak najmniej im pomagać, jak najmniej spędzać czasu razem, jak najrzadziej rozmawiać..Wolałam być sama w pokoju, w domu, przy posiłkach, przy nauce, na wyjazdach..Wszędzie próbowałam się od nich odcinać, jeśli nie potrafiłam fizycznie, to emocjonalnie.

5. Nauczyłam się na nikim nie polegać -bo niby po co? W domu nie miałam absolutnie żadnych korzyści z tego. Moje problemy, stany, emocje były lekceważone, niewysłuchiwane. Moje prośby również nie był brane pod uwagę. Nie polegając na nich miałam przynajmniej pewność, że znów nie spotka mnie rozczarowanie.